Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 200 komentarzy

Projekty

Mufinek Sposypkom - Przedstawiciele banku Anglii zapytali Franklina, skąd się bierze wzrost dobrobytu kolonii. Franklin odrzekł: - To proste. W koloniach wydajemy własny pieniądz. "Kolonialny Skrypt". Wydajemy go w proporcji do potrzeb handlu i przemysłu...

SPONT - Nazwa dla systemu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Korekty wstępnego projektu trwają.

Wybranie neona24 na blog w celu pierwszej prezentacji systemu, pomogło mi kreować kolejne podtematy w uzupełnieniu pisanej książki. Przeczucie komentatora Mariusz G., że wygląda to na zupę z gwoździa, stało się po części prorocze :) Dobrej przyprawy w zupę dodał mi user programista i skłoniło mnie to do dalszych rozważań nad zagadnieniem rynku wtórnego. Skoro system stworzyłem, wypadałoby też nadać mu zgrabniejszą krótką nazwę identyfikacyjno-rozpoznawczą. Być może przyjmie się nazwa SPONT, bo zestaw liter da się wymówić i stanowi skrót jego nazwy; System pieniężny oparty na towarach. Miałem też ochotę nadać mu lepiej brzmiącą nazwę MUFIN, z racji zaistniałych spraw, skoro wielce uradowany po odkryciu równania równowagi rynku, zrobiłem na neonie24 wpis o tym i przechrzciłem się w Mufinka. Która nazwa się przyjmie, czas pokaże.
Ten system z wstępnych zamiarów powstawał jako system podwójny, aby działał wspólnie z towarowym pieniądzem złotym i srebrnym. W pierwotnym założeniu złoto miało służyć wspomagająco do tezauryzacji i żeby spełniało funkcje zbierania kapitału na emerytury. Taki system emerytalny umożliwia pozbycie się składek w systemie fiducjarnym, gdzie pokolenia młodsze opłacają emerytury ludzi starszych i potrzebne są zawiłe konstrukcje na systemy składek emerytalnych. Nie każdemu w młodości odpowiada taki sposób zbierania pieniędzy na emeryturę. Młodość ma swoje inne priorytetowe potrzeby, jak np zbieranie na swoje mieszkanie, a nie emeryturę. Książka zresztą prezentuje dla systemu wiele możliwych rozwiązań emerytalnych, mogących działać równolegle dla indywidualnych wyborów.

Dyskusja z programistą pozwoliła zastanowić się nad możliwościami powiększania zasobów pieniądza obiegowego, jeśli w systemie pieniądza elektronicznego działalność na rynku wtórnym przyjmie znaczny udział, poza firmami emitującymi pieniądz na podstawie kalkulacji pracy w oparciu o taryfikatory. Gdy programista zadał mi pytanie o rynku wtórnym, to dałem mu aż 10 punktów za nie:) Było świetne i mądre. Odpowiedziałem, że sposobem na pozyskiwanie większych zasobów pieniądza na potrzeby rynku wtórnego, jest produkowanie towarów rynkowych na dłuższe przechowywanie. Pytanie jednak przymusiło mnie nad dalszymi rozwiązaniami w tej kwestii.

Pierwszą sprawą było to, w jaki sposób choć orientacyjnie mierzyć w systemie zapotrzebowanie na pieniądz, wynikające z obecności firm bez prawa emitowania pieniędzy na płace, w oparciu o taryfikatory. Należy rozróżnić też, czym jest rynek wtórny na zapotrzebowanie handlu towarami użytkowymi już posiadanymi, a produkcją na rynek, z wykorzystaniem systemowego pieniądza w firmach, które go nie emitują, bo wynagradzają pracę z własnego konta. To o czym tutaj piszę, dotyczy działania produkcyjnego i usługowego na rynku systemowego pieniądza. Sprzedaż towarów własnych drugiej osobie, na rynku wtórnym, nie wnosi żadnych perturbacji w systemie. System to "widzi" jako zwykły podarunek pieniędzy dokonany między osobami. Pojawienie się w systemie firm akumulujących na swoją działalność pieniądze systemowe, wymaga uzupełnienia systemu w dodatkowy pieniądz, gdzie trzeba znać ile go wprowadzić. Samosterujący trzon konstrukcji obejmuje jedynie firmy systemowe. Firmy pozasystemowe są elementem zakłócającym system, ale nie na tyle znowu, aby nie móc wziąć to pod kontrolę. Należy jedynie mierzyć jakiś parametr i według logicznego związku matematycznego oddziaływać regulacyjnie na główny trzon systemu. Ważną zasadą jest jedynie to, aby udział firm pozasystemowych nie przeważał w globalnym ujęciu systemu. Znalazłem dwa niezależne sposoby pomiaru dodatkowego zapotrzebowania na pieniądz do obiegu, ze względu na obecność firm pozasystemowych.

1. Przybliżony i bezpośredni. Polegałby na określaniu ilości pieniądza przez pomiar średniego stanu kont operacyjnych w firmach działających na wolnym rynku i zachodzących wielkości sprzedaży ich produktów. Ten sposób jest najprostszy. Jest też przejrzysty i logiczny.

2. Pomiar pośredni z funkcyjnej zależności ilości pożyczanych pieniędzy od wielkości wychylenia stanu równowagi towarowo-pieniężnej. Zależność ta ma związek odwrotnie proporcjonalny. Podczas niedoborów pieniądza na rynku towarowym pożyczanie wzrasta, przy dużej ilości pieniądza obiegowego ilość pożyczek maleje. Taka zależność mogłaby zostać dla systemu wybadana w praktyce, a potem dopiero mogłaby być wykorzystywana. Ten sposób jest tylko domyślny i może być jedynie zastosowany w przyszłości, gdy zaistnieje praktyczna wiedza o zachowaniu tego systemu.

3. Dodane 11.02.2016. Jest też metoda, którą odgadłem podczas pisania późniejszego artykułu o równowadze tow.-pienięż. To metoda z raportowaniem wystawianych towarów i ich wartości przez firmy klasyczne i zarazem śledzenie od terminali sprzedaży znikanie tych towarów z rynku. Nadzorowanie strumienia dopływu i odpływu towarów rynkowych, które doprowadzają firmy klasyczne, pozwala na bieżąco obliczać zawartość towarów i tym samym ich wartość w pieniądzu. I właśnie ten sposób jest właściwy na określanie dodatkowych ilości pieniędzy. Punkt drugi jest nieodpowiednim sposobem na pomiar. Zostawiam jednak ten wpis w orginalnym kształcie i nie kasuje drugiego punktu. Punkt pierwszy z kolei jest też ważny, a to ze względu na płynność dla działania firm klasycznych.

Drugą sprawą było to, jak przeprowadzać kontrolowany sposób na dodatkowe zasilanie systemu w pieniądze elektroniczne, do obiegu w gospodarce. Polegałoby to na świadomym i kontrolowanym wychyleniu stanu równowagi towarowo-pieniężnej i na tyle, aby wprowadzać konkretną dodatkową ilość pieniądza, na potrzeby dziejące się w strefie wolnej działalności gospodarczej, opartej na pracach trudnych do zdefiniowania taryfikatorami płac. Dodawanie pieniędzy w obieg jest banalnie proste. System może po prostu obliczoną kwotę do włożenia w obieg podzielić na ilość indywidualnych osobistych kont w systemie i dodać po równo na każde konto. Z odejmowaniem jest podobnie i można to robić mniejszymi ilościami w kilku ruchach odejmowania ze wszystkich kont.

Stan równowagi towarowo pieniężnej na rynku towarów polega na tym, że utrzymywana jest na bieżąco w systemie taka ilość pieniędzy, aby przy fikcyjnym zatrzymaniu produkcji i po wykupieniu całości towarów z rynku, opustoszały wszystkie konta i pozostała na nich łączna wartość wstępna, jeśli taka była nadawana w czasie wstępowania firm i osób w system. Zasada ta spełnia się precyzyjnie przy stuprocentowym udziale firm systemowych.

Projekt ma wbudowany algorytm, że stan równowagi utrzymuje się globalnie, bo jest pilnowany w źródłowych miejscach emisji pieniądza. Sterowanie otwarte w nauce o sterowaniach, tym różni się od sterowania zamkniętego ze sprzężeniem zwrotnym, że jego po prostu nie potrzebuje, bo ma bardzo dokładną funkcję przetwarzania. Poziom sygnału wejściowego zawsze dokładnie odpowiada wymaganemu poziomowi sygnału na wyjściu. Zakłócenia nie mają wpływu, bo ich nie ma, lub nie dochodzą. W przykładzie z pieniądzem, sygnałem wejściowym jest jego ilość w obiegu, a sygnałem wyjściowym jest wielkość odchylenia równowagi tow.-pienięż. Algorytmy narzucające ścisłe bilansowanie emitowanych kwot do wytwarzanych towarów są  tu funkcją przetwarzania w "sterowaniu otwartym" globalnej równowagi tow.-pienięż. Tę funkcję realizują "szarzy pracownicy". Specjaliści, którzy pracują w działach finansowych firm i bilansują produkcję bieżącą. Firma nie ma interesu dokonywać oszustw, bo jest nadzór kontrolny i konsekwencje karne przy świadomych oszustwach. Zaś błędy pomyłkowe są wykrywane oprogramowaniem i zawsze mogą być poprawiane. Dzięki prawidłowości matematycznej o której było w poprzednim wpisie, system ma narzędzie do mierzenia położenia globalnej równowagi chwilowej. W rzeczywistym układzie napełnionym towarami, do prawidłowego działania systemu, nie jest konieczne precyzyjne trwanie równowagi na każdy moment. Nieznaczne fluktuacje są naturalną rzeczą, jeśli weźmiemy pod uwagę procedurę z zamawianiem i kupowaniem usługi, gdzie występuje rozpiętość czasowa. Podobnie jest przy dopinaniu bilansów produktów kosztownych i długo wykonywanych. Ponadto nigdy nie dochodzi do całkowitego wykupu towarów z rynku, więc utrzymywanie nadmiaru pieniędzy w obiegu, być może nawet o 30% do 50% wcale nie musi być powodem zaburzeń w gospodarce, bo i tak ludzie mają skłonność do utrzymywania dyspozycyjnego zapasu pieniędzy na wydatki nieprzewidziane.

Podczas korekty książki, w rozdziale o działaniu firm handlujących czystym złotem według stałego kursu, oraz komisów sprzedaży i skupu złota w przeróżnych formach, według cen dowolnych, doszedłem do wniosku, że skoro w systemie będzie funkcjonować złoto raczej w celach tezauryzacji, nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać złotych i srebrnych monet w nietypowych działaniach gospodarczych i wprowadzić szeroki asortyment jednostek wagowych złota. System z założenia ma umożliwiać nieograniczony w ramach potrzeb dopływ złota do systemu. Taki proces da się ustawić, poprzez nadanie odpowiedniego kursu złota dla systemowego pieniądza elektronicznego. Raz dobrze zdefiniowana stawka godzinowa średniego zarobku w systemie, określona w mg złota na godzinę, może sukcesywnie sprowadzać do systemu złoto w sposób samoistny. Złoto pojawiałoby się wtedy na zasadzie, że byłoby preferowane do zakupów towarów w systemie przez ludzi z poza systemu. Wtedy np firmy systemowe handlujące złotem, podczas skupu złota, korzystałyby z funkcji swobodnych kredytów elektronicznego pieniądza. Ktoś z poza systemu chcąc kupić coś za pomocą złota, dokonywałby wymiany złota na pieniądz elektroniczny w firmie handlowej. Najpierw pozyskiwałby tymczasowe konto na pieniądz elektroniczny, w Banku Rejestrowym. Firma handlowa złotem wpłacałaby za oddane złoto, wystawiając je równocześnie jako towar na sprzedaż. Tak nabywaliby atrakcyjniejsze cenowo towary dla siebie ludzie z poza systemu. Firma handlowa złotem  wystawiałaby złoto określane w jednostkach wagowych, jako towar rynkowy do nabycia, zakupywany terminalami z funkcją anihilacji. Cena zakupu przejrzysta, bo byłaby sumą stałego kursu złota plus część kreowana w firmie handlowej. Czyli kurs złota plus wartość anihilowana figurująca na towarze.

Mufinek Sposypkom

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jak sposób szanowny Autor przewiduje na to, by zachęcić ludzi do uczestnictwa w systemie SPONT, gdy będą oni mieli do wyboru rynek wtórny? Jakie korzyści on tym ludziom przyniesie? Czy będą one na tyle duże by uczestnicy tego systemu nie chcieli nim manipulować?
    Jest to szczególnie ważne dlatego, że kreację pieniędzy "Wykonują to szarzy specjaliści, którzy pracują w działach finansowych firm.", którzy mogą chcieć wykorzystać wszelkie luki tego systemu dla własnej korzyści. Przecież oni po to w tych firmach pracują by zarabiać, zatem podejmą pewnie każde działanie by zarobić więcej. Szczególnie że niektóre z tych działań będą " świadomym i kontrolowanym wychyleniu stanu równowagi towarowo-pieniężnej".
  • @programista 14:59:11
    Firmy z zorganizowaną produkcją, które mają łatwy zbyt na produkty, z zasady powinny być montowane pod laborystyczną metodę płac. Nawet może być to jedyna musowa dla nich opcja.
    Podstawą dla systemu jest staranie się o pozyskiwanie takiej formy działania firm, gdzie tylko się da. Te firmy są życiodajne dla systemu, bo generują pieniądze.
    Zasadę na działalność według płacenia swobodnego stosuje się do firm, które mają mało zorganizowaną produkcję, posiadają sporadyczne nieregularne sprzedaże, lub usługi. One wtedy same wybierają, który sposób działania i płacenia za pracę zastosują.
    System taryfikatorowy bazuje na przyjętej średniej płacy w jednostce czasu, która ma być wyznacznikiem średniego bogactwa pracującego w systemie obywatela. Bogactwo takie zależeć będzie od możliwości twórczych zbioru ludzi i technologicznych zasobów w systemie, oraz wartości materialnych zawartych w zamieszkałej Ziemi. Na starcie systemu szacuje się godzinową stawkę za pracę w miligramach złota. To ma być płaca średnia. Przy zatrudnianiu się w firmie dział kadr wylicza dla pracownika jego stawkę godzinową. Mnoży średni zarobek systemu, który jest niezmienny na bardzo długo, przez indywidualny dla niego współczynnik, który wynikł z obliczeń według tabelarycznych procedur obliczania indywidualnego współczynnika, zależnego od wielu rzeczy.
    Taryfikator nie stworzy nigdy większej rozpiętości zarobków niż przyjęta maksymalna rozpiętość w ramach społecznych uzgodnień, bo jest on tak skonstruowany.

    Na starcie systemu przez historyczne analizy ustala się przez jaki realny czas należy składać na mieszkanie. Jeśli się stwierdzi, że nasza cywilizacja technologiczna nie jest w stanie zapewnić uskładania na mieszkanie w 8 lat, to należy w strategii starać się konstruować tańsze technologie budownictwa i zarazem np. założyć, że zarabiać średnio trzeba tyle, aby przy średnim zarobku dało się kupić mieszkanie po 10 latach pracy.
    Potem odnieść wartość mieszkania do wartości złota i obliczyć godzinową stawkę, jeśli będzie się pracowało 6 godzin dziennie przez 10 lat, bo np system taką normę dziennej pracy by sobie wprowadził w celach promocyjnych, dla pozyskiwania narodu do wstępowania w niego, jeśli byłby jeszcze inny system obok.

    W czasie działania systemu, centralny bank rejestrowy mierzy realnie zaistniały średni zarobek, bo oprogramowanie takie coś bez problemu dokonuje. Na podstawie wstecznej analizy średniej ruchomej z średniego zarobku, centr. bank rejestrowy wydaje nakazy do zastosowania. To jest obowiązujący współczynnik korekcyjny obowiązkowy do stosowania przez wszystkie firmy, które nadają zarobki taryfikatorami. Oszustwa świadome są karane.

    Manipulacje z zarobkami są niemożliwe do przeprowadzenia. Są raz nadane i zmieniają się tylko wtedy, gdy ktoś zmienia miejsce pracy w związku z przejściem na inne stanowisko, lub zmianę firmy, gdzie będzie wykonywał co innego. Płaca zależy od zawodu, formy i rodzaju pracy i różnych rzeczy. To szerokie zagadnienie. Książka nie będzie tego dokładnie roztrząsać, bo to jest temat poboczny. Po prostu metody i sposoby na ustalanie rozpiętości zarobków w funkcji zawodów mogą być przeróżne.
    Za niezgodne z taryfikatorem nadania zarobków można się odwoływać. Za świadome manipulacje z zarobkami jest karanie tych, co to robią.

    Ci w firmie co kreują wypłaty i określają ceny towarów, na stawkę zarobku pracownika nie mają żadnego wpływu. Oni podlicza mu tylko godziny pracy. Zaś wykreowany swobodnie pieniądz na składową odzysku za surowiec i zysk dla firmy, to jest naturalne prawo firmy, bo ona produkuje. Każda wykreowana kwota w ten sposób nie wnosi inflacji, bo oprogramowanie anihiluje dokładnie według nadanej drugiej wartości na towarze, oprócz wartości za towar. Oprogramowanie w firmie daje podgląd bieżący wystawionych towarów na sprzedaż, a przy sprzedaży na terminalach kreowane wartości są odejmowane. Jest ciągły podgląd czy zachodzą anihilacje wykreowanych kwot. Nadzór nad tym ma sprawować firma i jest to pod programową obserwacją, zarówno w firmie jak i w banku rejestrowym. Niezgodności są wyłapywane samoczynnie po to, aby to naprawiać w trakcie działania firmy, gdyby zachodziły błędy ludzkie.

    Przy swobodnej działalności gospodarczej na wolnym rynku za pomocą pieniądza elektronicznego, który w tym celu system wprowadza dodatkowo wychylając równowagę tow.-pienięż, można wprowadzić też np. górny pułap zarobku. Mierzony np. scałkowanym zarobkiem rocznym, przez zliczanie wpływów na osobiste konto tak zatrudnionych ludzi. Można wprowadzać różne metody, aby na wolnym rynku nie działo się szaleństwo zarobkowe. Rzecz w tym, że te zarobki nie podlegają analizie w systemie, a korzysta się z systemowego pieniądza. One muszą być porównywalne do zarobków w firmach kreujących pieniądze. Firmy działające na wolnym rynku z wykorzystaniem pieniądza systemowego nie mogą wprowadzać dysharmonii zarobkowych. Natomiast wykorzystując złoto, mogą działać już całkiem swobodnie. Wtedy byłoby jak z Bitcoin, a na dodatek byłby stabilny a nie rozchwiany :)


    Mam nadzieję programisto, że odpowiedziałem wyczerpująco.
  • @Mufinek Sposypkom 04:49:47
    Odpowiedź jest jak najbardziej wyczerpująca.
    Szanowny Autor opiera wszystko na sile bata, licząc na to że pozwoli on wyeliminować wszelkie przejawy inicjatywy poszczególnych ludzi, zmierzającej do poprawy własnego położenia. A przy ogromnej liczbie parametrów branych pod uwagę możliwości manipulacji są przeogromne.
    Pilnowanie i karanie tych ludzi pochłonie ogromne zasoby, bo trzeba będzie także pilnować i karać tych pilnujących.
    Mam takie wrażenie że po prostu powiela szanowny Autor prawie dokładnie system finansowy występujący w PRL, z jedną jedyną różnicą jaką jest dopuszczenie rynku wtórnego. Chociaż jest to bardzo niewielka różnica jeżeli uczestnictwo w nim jest sformułowane niejasno i enigmatycznie.
    Także konsekwencje wprowadzenia takiego systemu byłyby identyczne jak efekt działalności gospodarczej PRL.
  • @programista 12:41:30
    Gdy nie ma konsekwencji za przestępstwa, to przestępstwa będą kwitły. Nie może być tak, że będzie się przymykało oczy za nie dopięcie rachunkowości do właściwego stanu. Poprawność u źródła to zasada tego systemu. Tam działa czynnik ludzki. Komputery wspomagają aby to dopinać prawidłowo. Jest dodatkowo nadzór banków rejestrowych, aby jeszcze wyłapywać niedopatrzenia. Jak ktoś świadomie robi dywersję to przecież jest logiczne, że za uszkodzenia które szkodzą innym, musi być odpowiedzialność, bo to jest naturalne, aby zapobiegać taki rzeczom na przyszłość.

    Przecież to śmieszne pisać że ten system jest podobny do tego w PRL.
    W PRL system był własnością NBP, który był spółką prywatną ludzi z zagranicy.
    Fasadę na zewnątrz tworzyły media z propagandą o własności ludu pracującego miast i wsi. Uwłaszczenie było tylko dla rolników, dla reszty ludzi już nie.
    W Polsce nie było systemu pieniężnego zamkniętego. Tworzono dla zewnętrznych pasożytów produkcję niezapłaconą w sprawiedliwy sposób. Tam były jedynie barterowe wymiany towarowe na widzimisię okupanta. Rubel transferowy był ściemą o płaceniu. To był wypływ szerokim strumieniem dóbr wypracowanych przez naród. Stąd właśnie były niedobory rzeczy i samochody na talony. Polska wykonywała statki i okręty na zewnątrz za psie pieniądze. Kombinat obuwniczy produkował masę obuwia wojskowego do Sowietów. Polskie konstrukcje samochodów w Warszawie i Junaka w Szczecinie były wstrzymane na rozkaz okupanta, aby nie stanowiły konkurencji dla nich. Ten system pieniężny nie był zamknięty i autonomiczny, o jakim ja piszę. To był system sterowany odgórnie i tak, aby dodawać dodrukowane pieniądze szacując na tyle, aby starczyło na tę resztę towarów jaka pozostawała na kraj do marnego skromnego życia. Więc było centralne odgórne dodawanie pieniędzy bez regulacji komputerowej i z pieniądzem obiegowym, a nie jednorazowym.
    Proszę merytorycznie pisać. To przecież nie jest identyczny system jak w PRL.
    Jak jest coś jeszcze niejasne to proszę zapytać. Proszę pamiętać też, że to jest produkt teoretyczny, który jest logicznie skonstruowany na podstawie osiągnięć ludzi dociekliwych już przede mną i tak, aby eliminować wady współczesnego systemu i wdrożyć nowoczesne obecne możliwości technologiczne.
  • @Mufinek Sposypkom 23:45:00
    W PRL system pieniężny funkcjonował tak, że NBP za pośrednictwem trzech banków emitował do przedsiębiorstw pieniądze zgodnie z przewidywanymi planami, ustalanymi właśnie przez te przedsiębiorstwa.
    Dokładniej opisał to Maciej Bałtowski w książce "Gospodarka socjalistyczna w Polsce".

    Co do przestępstwa to niestety nie może być także tak, że ktoś sobie zupełnie dowolnie ustala co jest przestępstwem a co nie jest. W przypadku takich sztucznie tworzonych przestępstw, których ludzie nie uważają za przestępstwa w świetle przestrzeganych zasad moralnych, takie przepisy będą traktowane jako zwykłe restrykcje okupanta, które można dowolnie łamać i przekraczać, byleby tylko władzy nie udało się nikogo złapać.
    Idealny jest następujący przykład jaki szanowny Pan podaje:
    "Manipulacje z zarobkami są niemożliwe do przeprowadzenia. Są raz nadane i zmieniają się tylko wtedy, gdy ktoś zmienia miejsce pracy w związku z przejściem na inne stanowisko, lub zmianę firmy, gdzie będzie wykonywał co innego."
    Przecież nie będzie żadnego sposobu by w udowodnić czy konkretne stanowisko jest w danej firmie potrzebne czy nie. A nazwy stanowisk mogą być tworzone praktycznie dowolnie tak samo jak zakresy obowiązków z nich wynikające. A to oznacza pełną dowolność manipulowania zarobkami.

    Na koniec jeszcze jedno pytanie - czy projektując swój system pieniężny brał szanowny Pan pod uwagę to, że projektuje system dla elementów samo uczących się? Że nie są to elementy dla których można określić jeden określony sposób działania, ale że te elementy będą zmieniać sposób swojego działania w odpowiedzi na zmiany w projekcie systemu?
  • @programista 08:34:02
    Emisja pieniędzy zgodnie z planami przedsiębiorstw w PRL była tym o czym napisałem, że emitowano tyle pieniędzy, aby dodawać dodrukowane pieniądze szacując na tyle, aby starczyło na tę resztę towarów, jaka pozostawała na kraj do marnego skromnego życia.

    Bo było tak, że w planowej gospodarce okupowanego kraju były plany ile produkuje się dla okupanta, a ile przeznacza na kraj. Skoro znano produkcję na kraj, to korygowano ilość pieniędzy obiegowych tak, aby nimi wykupić zasoby z kraju.

    Mój projekt jako wstępny. Omawia generalnie mechanizm działania pieniędzy, tworzenia towarów i ich sprzedaży. Nie będzie rozległym, bo nie do wszystkiego mam bogatą wiedzę, aby tworzyć książkę szczegółową we wszystkich aspektach jak np. prawne przepisy poboczne do określania, które czynności w obsłudze systemu będą kwalifikowane jako poważne przestępstwa, a które nie. Takie rzeczy są sprawami na przyszłość, gdyby taki projekt miał zastosowanie w praktyce. To jeszcze nie ta faza, aby takimi rzeczami się zajmować w projekcie wstępnym.

    Stanowiska fikcyjne w firmach, lub takie gdzie pije się tylko kawę przy biurku, gdyby były tworzone, to nie będzie przestępstwem, ale niegospodarnością, która uwali w samą firmę, bo w wyniku kalkulacji ceny produktów będą one wysokie. Naprodukowane towary nie znajdą nabywcy, bo inna gospodarna firma będzie skuteczniej zbywać takie same produkowane u siebie produkty. Brak zbytu produktów nie uzupełnia opróżnionego konta na zakupy do kolejnych produkcji. Firma zmuszona więc jest do przeceny towarów.
    W moim projekcie właśnie częściowa anihilacja jest tą innowacyjnością, aby niegospodarność tego typu nie mogła się zagnieżdżać. W projekcie Douglasa nie było częściowej anihilacji wartości z towaru, ale całkowita, która następowała w ostatniej fazie sprzedaży towaru i dotyczyło to rynku konsumenckiego. Nie dotyczyło zakupów między firmami. Udzielony kredyt nic nie kosztował firmy. U mnie firmy mają hamulec radosnej twórczości produkcyjnej. Właśnie taki, że surowiec i półprodukt nie osiągnie się łatwo za udzielony kredyt, ale na to trzeba wydać z własnych pieniędzy firmowych.
    U Clifforda Douglasa biuro narodowych kredytów było decydentem, kiedy dać darmowy kredyt, a kiedy nie dać. Podstawą było to, aby firmy wywiązały się z zadań produkcyjnych nadawanych etapami. Póki nie dokończy się jednego etapu produkcji nie będzie kolejnego kredytu. Tam był centralizm zarządzania. W moim projekcie centralizm jest mocno zredukowany. Sprowadzony jest tylko do nadawania praw na swobodne kredyty i określania limitu zadłużenia kredytem. Nie są one wszędzie dawane i to służy do strategicznych działań w szerokim spojrzeniu na system. To jest narzędzie do ludzkiego świadomego ręcznego sterowania.

    Interakcja zachowania firm na otoczenie zewnętrzne zawsze będzie zachodzić. Firmy będą reagowały na wiele rzeczy. Generalnie na to, aby nie utracić ciągłości produkcji. Gdy nie będzie produkcji, nie będzie podstaw do zapłacenia na podstawie taryfikatora z powodu braku godzin pracy, by przemnożyć stawkę przez godziny. Celem dla zatrudnionego jest osiąganie pieniędzy. Poprzez działania ludzkie we firmie, każdy ma świadomość, że produkować trzeba tak, aby się sprzedawało.
  • @Mufinek Sposypkom 11:06:02
    U Clifforda Douglasa biuro udzielało kredytu na zakup surowców i ten kredyt podlegał zwrotowi, mimo że był nieoprocentowany. U szanownego Autora firma sama tworzy pieniądz zgodnie z wartością produkowanego asortymentu asortymentu i podczas zakupu surowców ulega on anihilacji.
    Jedyna różnica to istnienie biura, ale Douglas nie podawał że miało by ono moc odmowy przyznawania kredytów - wprost przeciwnie, raczej pojawia się stwierdzenie że wszystkie inwestycje państwowe staną się możliwe bo po wyliczeniu wartości powstałego produktu pieniądz się zawsze znajdzie.

    Proszę zauważyć, iż pisząc o upadłości firmy przyjmuje Pan sytuację niedoboru pieniądza. System szanownego Pana umożliwia firmie tworzenie własnych pieniędzy zgodnie z wartością wytworzonego towaru, wartością którą ta firma sama wyznacza. Zatem w przypadku braku zbytu na dany towar każda firma będzie dokonywać modyfikacji swoich towarów, które wg firmy podniosą ich wartość umożliwiając dzięki temu wytworzenie pieniędzy odpowiadających temu przyrostowi wartości i wypłatę z tych pieniędzy pensji pracownikom.
    Towarów nie przybyło na rynku, zmieniła się tylko kosmetycznie ich jakość ale ludzie mają do wydania więcej pieniędzy i widzą że ceny towarów rosną. To wtedy na pewno będą kupować cokolwiek, bo przecież nie ubiorą się w te elektroniczne pieniądze.
    Polecam także specyficzny przypadek pewnego układu jakie firmy mogą tworzyć by zapewnić sobie możliwości tworzenia pieniędzy na wypłaty, który opisałem jakiś czas temu:
    http://programista71.neon24.pl/post/111038,kredyt-spoleczny-oscylator
  • @programista 11:54:38
    Odnośnie Kredytu społecznego i porównania z moim projektem zrobię lepiej wpis. Dlatego nie odpowiem teraz, ale wkrótce poprzez treść wpisu.

    To co napisałem, że towary nie będą się sprzedawać przy pustym koncie, gdy nie będzie się dało za co kupić narzędzi i surowców, nie oznacza wcale upadłości firmy. Brak pieniędzy na koncie blokuje jedynie kreowanie wypłat i dochodów firmy. To robi oprogramowanie. To jest właśnie wprojektowany hamulec radosnej twórczości. Ale to stan tylko przejściowy, łatwy do pokonania, gdy uda się zrobić sprzedaż towarów z przeceną, albo pobierze pożyczkę na konto operacyjne firmy z innego konta w systemie. Lecz to nie są gospodarne metody rozwiązań. To czas na rekonesans w firmie, by myśleć co robić dalej, aby nie było gorzej.
    To jest właśnie odmienność w stosunku do systemu Kredytu Społecznego, że nie ma tu swobody z zakupami, bo firmy są jak klienci konsumenci. Surowiec muszą kupować, a nie przyznawać do zakupów na rynku łatwo pozyskiwany kredyt. Tu w projekcie ta darmowa opcja jest tylko w szczególnych wypadkach od ludzkich decyzji, a na dodatek w ograniczonym do ustalenia zakresie zadłużenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej