Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
29 postów 216 komentarzy

Projekty

Mufinek Sposypkom - Przedstawiciele banku Anglii zapytali Franklina, skąd się bierze wzrost dobrobytu kolonii. Franklin odrzekł: - To proste. W koloniach wydajemy własny pieniądz. "Kolonialny Skrypt". Wydajemy go w proporcji do potrzeb handlu i przemysłu...

Reforma finansowo bankowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To mój ad hoc projekt, ale jednak przemyślany, bo dręczył mnie długo, by go opisać na neon24. To projekt, który można byłoby zrobić już teraz, gdyby do polskiego rządu nie wstawiono nam sterowane szmaciane kukiełki.

W tym wpisie przedstawię ogólnie, jak powinno się wdrażać nowy system pieniężny w oparciu o nową ekonomię. Oczywiście są to jedynie moje autorskie rozważania. Nie czerpię tutaj z jakiś opracowań, ale z ogólnej wiedzy, dotyczącej sposobów naprawy wadliwego współczesnego systemu pieniężnego.

Najważniejszą sprawą, jest potrzeba usunięcia konstrukcji z monopolem na jeden pieniądz w państwie. Należy usunąć też skonsolidowaną prywatną własność banku centralnego, bo należy on do osób z poza Polski. O tym już we wcześniejszych wpisach tłumaczyłem, że to jest najważniejsza sprawa, aby państwo zyskało suwerenność i przestało być pod okupacją prywatnej korporacji kilku ludzi. Poprzez ten fakt, że właścicielami NBP są osoby nie mające obywatelstwa polskiego, które zresztą są poukrywane w tym sensie, że właścicielstwo banku centralnego nie jest ujawniane, a ukrywane specjalną jurysdykcją, temat nie jest łatwy. O szczegółach, jak to można by ugryźć, będzie za chwilę.

Drugą ważną sprawą, jest stworzenie nowych zapisów w prawie konstytucyjnym. To mają być zapisy ogólne. Na podstawie nich, nastąpi potem proces weryfikacji ustaw pochodnych i stworzenie też niezbędnych nowych. Te nowe ogólne artykuły w konstytucji, muszą określać:
 
1. Sposób funkcjonowania budżetu państwa. Czyli jak ma się rząd w państwie zaopatrywać w pieniądze, by realizować wytyczone dla niego zadania.

2. Musi być zapisany artykuł w konstytucji, który zezwalać będzie na wieczne funkcjonowanie co najmniej dwóch systemów pieniężnych, zupełnie odrębnych. Przyjęcie ich, oraz zatwierdzenie, musi być dokonane w sposób rzeczowy i fachowy, poprzez procesy analityczne ludzi znających zagadnienia. Pozostaje temat, ile góra może ich być dopuszczonych do działania w państwie, oraz iloma z nich będzie można np płacić podatki. Funkcję płacenia podatków, uzależnić można np w artykule w oparciu o kryterium inflacyjne. Chcąc zapłacić podatek innym kiepskim pieniądzem, będzie się musiało dokonać wymiany pieniądza.

3. Musi być też zapisana zasada, według której systemy pieniężne niestabilne, awaryjne, albo posiadające zbyt duży dryf inflacyjny byłyby wycofywane, a na ich miejsce pojawiać mogłyby się systemy kolejne inne, aby na taką metodę dochodzić do systemów najlepszych pod względem zdolności do utrzymywania stałych cen, albo posiadających dryf spadkowy w cenach towarów, podczas doskonalenia technologii wytwarzania.

4. Systemy równolegle działające, powinny być raczej elektroniczne, bo są to systemy tanie i dające się łatwo regulować, pod kątem pomiarów zasobów towarowych i usług, w czasie rzeczywistym, oraz pomiarów pieniędzy na kontach i realizacji błyskawicznych ukierunkowanych dowolnie emisji, aby nadążnie regulować równowagę towarowo-pieniężną.

5. Ustawa konstytucyjna powinna pozwalać wprowadzać pieniądz towarowy dosłownie przez wielu producentów i bez ograniczeń. Chodzi tu o produkcję monet z metali szlachetnych, z czystego złota i srebra w jednostkach wagowych. Przy emisji monet z metali szlachetnych, producent musi też udostępniać narzędzia do ich łatwego sprawdzania na autentyczność. Np oprogramowanie na test akustyczny smartfonem.

6. Ustawa konstytucyjna ma nadać wymóg, że dopuszczane systemy pieniężne, muszą gwarantować obsługę w wymianę swoich pieniędzy, na inne pieniądze dopuszczone prawnie do obiegu w państwie, oraz umożliwiać wymianę ich na pieniądze zagraniczne.

7. Każda branża gospodarcza, firma lub region, może dowolnie deklarować sobie, jakim pieniądzem będzie się posługiwać i w związku z tym, pod który system pieniężny podlegać. Ma to ważne znaczenie też dla systemów by mogły objąć swoje jednostki gospodarcze obserwacją pomiarową, by móc sprawować regulowaną na bieżąco emisję pieniędzy.


Przejdę do pierwszego poruszonego zagadnienia, co zrobić z wadliwym i narzuconym przez okupanta systemem, który jest przez niego zainstalowany. Są metody szybkie i ryzykowne, jak ostre zaborcze nacjonalizacje banku centralnego, albo łagodne i stopniowe metody. Wiadomo, że odbieranie rozporządzania pieniądzem i zasobami w zawładnietych przez bankierów państwach, w najlepszym przypadku kończyło się zleceniem od bankierów, na zabójstwo tych co robili reformy, a w najgorszym wypadku, zbrojnym rajdem wynajętych wojskowych służb okupanta finansowego i zniszczeniami infrastruktury w państwie. Przykłady są powszechnie znane, bo wiele ich było, a w Syrii trwa na bieżąco walka o zawładnięcie suwerennego państwa własnie z powodu niezależnego w Syrii banku centralnego.

Więc jedna z najmniej ryzykownych metod, to pozostawienie banku centralnego samemu sobie, bez wchodzenia mu w kompetencje i wykonanie ustaw konstytucyjnych, o których napisałem. Wtedy system który jest, trwa sobie nadal. Następuje wtedy również jak najbardziej kwik bankierów, po zrobieniu ustaw. Wycofują kapitały, jest karanie embargami, zrywanie umów handlowych i transakcji. Chcą sparaliżować gospodarkę itp. To trzeba umieć przetrwać i mieć mądrych ludzi do mówienia o powadze spraw i konieczności transformacji produkcji w takim stanie wyjątkowym. Jak najbardziej wskazane jest wtedy powszechne uzbrojenie obywateli, jako zagranie pokerowe przeciwko okupantowi. Ustawy konstytucyjne więc wdrożyć i powołać odpowiednich ludzi do robienia projektu nowego elektronicznego systemu. To musi być robione szybko i pomysłowo, by nie nastąpił zastój gospodarki z braku pieniędzy elektronicznych, tam gdzie mają być. Rząd może pobierać wtedy podatki w różnych wewnętrznych pieniądzach, jakie zaistnieją. Po odpowiednim czasie w wyniku niedoskonałości systemu który był, według nowych zapisów konstytucyjnych, z powodu dryfu inflacyjnego który mu się przydaży, bo ma go konstrukcyjnie wszczepiony, lub z powodu ucieczki firm od niego, bo same będą decydować, który pieniądz wybiorą, bankierzy okupanci zmuszeni będą do zwinięcia interesu, lub zmiany zasad emisji pieniędzy na poprawne, jak dalej będą chcieć trwać na pozycji w kraju i być konkurencyjnym do nowej ekonomii, która wpuści nareszcie poprawny pieniądz.

Inna metoda przejęcia NBP, polegałaby np. na przymusie konstytucyjnym, że systemy pieniężne będące firmami obsługującymi handel i rynek towarowy w państwie, miałyby warunek na rozproszone właścicielstwo i jeszcze np. warunek polskiego obywatelstwa w odniesieniu do właścicieli firm nadzorujących systemy pieniężne. Wówczas bank centralny mógłby być wykupiony od ukrywających się właścicieli NBP. Chodzi generalnie o zasoby infrastrukturalne i pracowników. Nie chodzi tu o spłatę rzekomych zadłużeń, bo w negocjacjach tę sprawę przedstawia się jawnie i naukowo bankierom, jako ich oszustwo, polegające na pasożytniczej kradzieży zasobów. No bo pulsacyjna emisja pieniędzy zachodzi w procesie zgłaszania się po kredyt, a za czas jej ożywczego pobytu na rynku, okupiona jest zasobami materialnymi debellowanego państwa. No bo taka jest konstrukcja tego systemu. Posiada celowo wprowadzony błąd w działaniu, aby był on źródłem nieustannego ukrytego przepływu zasobów materialnych ludzi, dla właścicieli banku.

Teraz odniosę się do pierwszego punktu, jaki wymieniłem na wstępie:

ad1) Właśnie przed napisaniem tego artykułu, myślałem co jest lepsze. Czy pozwolić rządowi jako "przedstawicielowi narodu" emitować pieniądz, czy też nie. Ja uważam, że działanie rządu powinno być oparte tylko na ściąganiu podatków. Tak pomyślałem, że nie powinien mieć prawa nadzoru nad emisją pieniędzy, bo w nim zasiadają ludzie przypadkowi i nie znający się na rynku finansowym. Potem jest logiczna zasada, że skoro rząd miałby prawo do emitowania pieniędzy w/g zasad parytetu gospodarczego, to pokusa emitowania pieniędzy dla siebie, poza wiedza narodu, zawsze mogłaby grozić.
Ostatecznie można pozostawić dla rządu dodatkowe prawo do pożyczania się pieniędzy od narodu, poprzez emisję obligacji. Ale to jest głupia konstrukcja, bo zwrot pieniędzy za obligacje, będzie zawsze kosztem podwyższonych podatków w przyszłości. Więc ogólnie chcąc zarobić sobie na procentach z obligacji, jest to strzał w swoją stopę, bo stopę procentową z nich, każdy sam sobie zapłaci w zwiększonym podatku po latach.

W takim układzie, gdyby istniały jeszcze inne systemy pieniężne, oraz system, gdzie emitentem jest rząd, jako głównie konsument z prawem do emisji pieniędzy i co najwyżej obsługujący część firm na rynku, aby dla nich też regulować pieniądz, byłaby to dość karkołomna konstrukcja. Rząd nakładający podatki na wszystkich w różnych systemach, bez prawa do emisji i prawa do pożyczania pieniędzy w nich, jest konstrukcją dyscyplinującą jego gospodarność. No bo to śmieszne pożyczanie się pieniędzy przez rząd, skoro jest on niewypłacalny, bo nie ma zasobów produkcyjnych najczęściej. Jest tylko instytucją usługową dla suwerena i zasilaną przez niego. Bieżące podatki, to nieustanne czerpanie pieniędzy od suwerena. Więc po co pożyczki jeszcze od niego? Jest to nielogiczne. Jak rząd ma mało pieniędzy, to może podnosić podatki i strzelać sobie w stopę, przed następnymi wyborami, by go nie wybrano.


Na podstawie głównych punktów konstytucyjnych, powinny być wprowadzone ustawy szczegółowe, które ustanowią metody na zgłaszanie projektów systemów pieniężnych, oraz sposoby na ich wdrażanie, oraz kontrolowanie ich z punktu niezależnego obserwatora, który ma mieć narzędzie do ich porównywania. Odpowiednia powołana instytucja dodatkową ustawą, ma dokonywać analiz systemów pieniężnych na stałość cen towarów i przedstawiać raporty wynikowe i porównawcze.

Konstytucja w Polsce o pieniądzach opowiada w 12-tu artykułach:

Rozdział X
FINANSE PUBLICZNE

Art. 216.  o pożyczaniu i o długu 3/5 PKB                     wypad

Art. 217.  o podatkach                                        zostaje

Art. 218.  zarzadzanie majątkiem                        zostaje

Art. 219.  o projekcie budżetu                              zostaje

Art. 220.  art Kwaśniewskiego                                   wypad

Art. 221.                                                         zmienić

Art. 222.  o terminie ustawy budżetowej             zostaje

Art. 223.  modernizacje budżetu senatem            zostaje

Art. 224.  o budżecie                                         zostaje

Art. 225.  o budżecie                                         zostaje

Art. 226.  o budżecie                                         zostaje

Art. 227. O monopolu emisji NBP i o RPP                       wypad

Więc wg mnie, wystarczy usunąć tylko 3 artykuły, a jeden lekko zmienić, a potem dopisać 7 artykułów, opisujących poruszone tematy. No i wtedy reforma na zmiany ma otwartą drogę. W następstwie tego, pojawią się nowe pochodne zapisy prawne i zaistnieją zgłoszenia nowych projektów systemów pieniężnych, przy tym który jest.
Np dwa jakieś elektroniczne oparte na parytecie gospodarczym i mierzące na bieżąco zasoby rynku, w obrębie firm które sobie obsługują, jeśli w konstrukcji przykładowo dużo się różnią, no i np. trzeci system z powszechnie popularyzującym się pieniądzem towarowym, dobrym do tezauryzacji, lub nawet robienia zakupów. No co? Nie chcielibyście nosić w pularysku srebrnych monet, które można sobie sprawdzić smartfonem przy kasie, czy nie są fałszywe?

Mufinek Sposypkom

KOMENTARZE

  • @Autor
    Tak sobie porównuję propozycje punktów zmian przedstawione przez szanownego Autora z tym, co funkcjonuje obecnie i dochodzę do następujących wniosków:

    "1. Sposób funkcjonowania budżetu państwa."

    Bez dokładnego określenia szczegółów postulat nijaki - bo obecnie ten sposób jest określony dokładnie.

    "2. Musi być wdrożona ustawa w konstytucji, która zezwalać będzie na wieczne funkcjonowanie co najmniej dwóch systemów pieniężnych, zupełnie odrębnych. (...) Pozostaje temat, ile góra może ich być dopuszczonych do działania w państwie, oraz iloma z nich będzie można np płacić podatki."

    Czy wymaga to jakichkolwiek zmian w obecnym systemie? Mamy dozwolone prawnie tyle systemów pieniężnych ile walut jest wymienialnych przez NBP - w każdej z tych walut można dokonywać sprzedaży swoich wytworów. Jest określone że podatki można płacić w jednej konkretnej walucie - PLN-ach. Wychodzi na to, że kolejny punkt jałowy, nie wnoszący żadnych nowych wymagań.

    "3. Musi być też zapisana zasada, według której systemy pieniężne niestabilne, awaryjne, albo posiadające zbyt duży dryf inflacyjny byłyby wycofywane, a na ich miejsce pojawiać mogłyby się systemy kolejne inne, aby na taką metodę dochodzić do systemów najlepszych pod względem zdolności do utrzymywania stałych cen, albo do dryfu spadkowego w cenach towarów podczas postępu technologicznego."

    Patrząc na obecną sytuację wychodzi, że właśnie obecnie funkcjonujący system PLN-ów jest bardzo dobrym przybliżeniem tego idealnego, najlepszego systemu - zapewnia stałe ceny z lekkim dryfem spadkowym potwierdzanym przez mierzony minimalny poziom deflacji. Czyli zmiana tego systemu byłaby tylko pogorszeniem.

    "4. Systemy równolegle działające, powinny być raczej elektroniczne, bo są to systemy tanie i dające się łatwo regulować, pod kątem pomiarów i ich emisji."

    Takie właśnie są obecne systemy pieniężne.

    "5. Ustawa konstytucyjna powinna pozwalać wprowadzać pieniądz towarowy dosłownie przez wielu producentów i bez ograniczeń. Chodzi tu o produkcję monet z metali szlachetnych, z czystego złota i srebra w jednostkach wagowych."

    Tak dokładnie jest obecnie - jest wielu producentów wprowadzających do obiegu monety z metali szlachetnych, w ustalonych jednostkach wagowych.

    "6. Ustawa konstytucyjna ma nadać wymóg, że dopuszczane systemy pieniężne, muszą gwarantować obsługę w wymianę swoich pieniędzy, na inne pieniądze dopuszczone prawnie do obiegu w państwie, oraz umożliwiać wymianę ich na pieniądze zagraniczne."

    Dokładnie tak jest teraz - wymiana pieniędzy z jednych systemów na inne jest w pełni możliwa i gwarantowana.

    "7. Każda branża gospodarcza, firma lub region, może dowolnie deklarować sobie, jakim pieniądzem będzie się posługiwać i w związku z tym, pod który system pieniężny podlegać."

    Obecnie to nawet każda firma może dowolnie deklarować sobie w jakim pieniądzu będzie wystawiać własne faktury.

    Podsumowując zatem, nasuwa się podstawowe pytanie - PO CO wprowadzać zmiany? Jaki ma być efekt zmian po ich wprowadzeniu na zwykłe codzienne życie?
    Postulowanie bowiem wprowadzania zmian tylko dlatego, by nie było nudno i aby się cokolwiek działo, jest po prostu marnowaniem czasu.
  • @programista 09:06:13
    Dziękuję za obfite zaangażowanie. Doceniam też bogaty sarkazm w komentarzu, krytykujący obecny system. Gdyby szanownemu programiście wyszedł on tak jakby przypadkowo i niechcący, służę na wszelki wypadek, bogatą odpowiedzią wyjaśniającą, punkt po punkcie.

    1. Co z tego, że jest określony w konstytucji dokładnie sposób funkcjonowania budżetu państwa, skoro będzie to złe nadanie artykułu pod przyszłą nową ekonomię. Rząd nie może się pożyczać pieniędzy w nauce nowej ekonomii, bo w niej konieczność pożyczania ma być wyjątkowym rzadkim zjawiskiem, a nie nagminnym. Nowa ekonomia budowana jest na parytecie gospodarczym, a nie na parytecie prywatnego rozporządzania zasobami z obfitych prywatnych magazynów, towarów, na zasadzie łaskawego udzielania bogactwa na widzimisię okupanta, który wydrukuje pieniądze dla tego komu chce, by sobie kupił od niego nagromadzone towary.
    Nowa ekonomia gromadzi zasoby surowcowe i półfabrykatowe w dużych magazynach, a ludzie to kupują na własność i to są ich kapitały zabezpieczające, zamiast lokaty pieniężne. Np. nie muszą ich odbierać. Magazyny im to przechowują jak prywatny depozyt. Tak potem bogaci się społeczeństwo. Pieniądz gromadzony musi mieć pokrycie w towarze na rynku, lub w towarze autentycznym własnym. Tak jest lepiej. Szanowny programisto! Myślisz kategoriami obecnego chorego systemu, który powinien być wycofywany bo jest zły.

    2. Rząd musi przyjmować podatki w wielu pieniądzach jakie obowiązują w danym państwie, a nie w obcym państwie. To ważna sprawa, aby system pieniężny był w powiązaniu z gospodarka swoją i był z nią zregulowany. Pieniądz obcy w postaci wymienialnej waluty, to owszem może też służyć do zapłaty podatku, ale wcześniej musi przejść przez bank handlowy systemu nowej ekonomii i być potraktowany jak towar. A skoro jest towar i go przybyło na rynku, to i jest podstawa do emisji pieniądza, który wtedy się pojawia w systemie autonomicznym. Waluta obca staje się tylko towarem. Bardzo dziwnym i kiepskim, bo praktycznie niebezpiecznym, gdyż ma wartość jak naklejka na flaszkę wina. Zaś zamiarów emitenta waluty obcej nie znamy. On może np takimi naklejkami zniszczyć system nowej ekonomii, bo tego pragnie z całego serca. Jego kwik może być rozpaczliwy.

    3. Tutaj sarkazm jest dość słaby. Wynikł on z braku rozróżnienia deflacji, która spowalnia gospodarkę z powodu braku substancji pieniężnej, kiedy jest to robione przez okupanta celowo, a z braku rozróżnienia poprawnej oczekiwanej deflacji, która wynika z wpływu konkurencyjnych wydajniejszych systemów wytwarzania towarów przejmujących produkcje nowocześniej mniejszym trudem ludzkim.

    4. Nieprawda dzisiejsze systemy elektroniczne takie nie są, bo one nie mają właściwych regulatorów. One są źle skonstruowane. Ich konstrukcja jest celowo zła, aby emisję pieniędzy robił klient systemu, a nie właściciel systemu. Ta zła konstrukcja regulatora, pozwala właścicielowi systemu podstępnie odbierać produkty na zasadzie postępującej piramidy. Te obecne systemy starej ekonomii, nie dokonują bieżących pomiarów towarów na rynku. Nie notują w komputerach dat zakupów wszystkiego i nie zestawiają tego w równaniach równowagi rynku przez oprogramowania. Nie prowadzą bieżącej kontroli stanów magazynowych w firmach i ich produkcji w toku, bo firmy takich raportów do banku nie robią. Bank nie ma pojęcia jaki jest stan chwilowej równowagi towarowo pieniężnej na każdy dzień. Oni tylko mogą szacować w tych sprawach i wyczuwać. Właśnie w RPP (Radzie Polityki Pieniężnej) są tacy od ręcznego sterowania, na podstawie poszlak co się w gospodarce dzieje. No cóż, ich wajcha regulacyjna poprzez nadawanie stopy procentowej, to regulator cholernie niestabilny. Zaś konstrukcja regulatora jest zła bo nie pozwala gospodarce rozwijać skrzydeł. Ta konstrukcja jedynie ma zabezpieczać przed runem na banki i przed gwałtowną inflacją. No chyba jest Tobie to znane.

    5. W sprawie monet ze srebra. No niestety. W urzędzie skarbowym nie ma obecnie okienka kasowego, gdzie przyjęto by podatek zapłacony monetami srebrnymi. Nie zapłaci się też monetami srebrnymi np. w restauracji. Narzędzia kontrolujące autentyczność monet nie są powszechne używane.

    6. W sprawie wymiany różnych pieniędzy, że teraz jest, nie znaczy, że zawsze tak było w RP i może być w przyszłości, szczególnie gdyby wprowadziło się nową reformę w konstytucji, bo kwik bankierów będzie duży. Konstytucja jednak powinna taki zapis nadać. System który nie umiał by potraktować obcej waluty jak towar, oszacować na wartość w każdej sytuacji i wprowadzić na swój rynek do nabywania, albo nie starał by się o stworzenie przelewów zagranicznych, nawet w sytuacjach embarga, musiała by wypaść z działania, gdyby konkurencyjny system to wykonywał. Po to jest konieczny taki zapis.

    7. Firma obecnie może wystawiać fakturę w różnych walutach dlatego, bo to realizują banki dla jednego systemu. W tym zapisie konstytucyjnym, chodzi generalnie o zregulowanie całego rynku państwowego. Każdy system w parytecie gospodarczym, gdy jest ich wiele, ma swoje zasoby produkcyjne, punkty sprzedaży i pilnuje równowagi swojego zamkniętego systemu. Są wtedy tworzone jakby odrębne państwa branżowe lub terytorialne. Tak musi to być zrobione. Nie może być analizowana równowaga towarowo pieniężna biorąc tę samą firmę pod analizę przez dwa systemy równocześnie. No niestety takie są zasady nowej ekonomii. Systemy mają być autonomiczne. Jeśli firma będzie sprzedawać w inny system, to taka sprzedaż będzie dokonana przez bank handlowy. Czyli pośrednią firmę usługową w ramach konstrukcji autonomicznego systemu, który takie banki sobie robi. Jest zawsze zasada, że obcy pieniądz musi być potraktowany jak towar. Takie banki handlowe są rezerwuarami obydwóch pieniędzy. Swoich i obcych. Gdy bank posiada obce pieniądze na koncie lub w walucie, są dla niego towarem, na który system musi podziałać regulacyjnie stwarzając emisję własnego pieniądza. Tak to pokrótce działa. W przyszłości zrobię wpis szczegółowy o bankach handlowych w nowej ekonomii. W książce mam to już dawno opracowane.
  • @Mufinek Sposypkom 11:51:54
    Szkoda że szanowny Autor uchylił się od podstawowego pytania jakie zadałem:
    PO CO wprowadzać zmiany? Jaki ma być efekt zmian po ich wprowadzeniu na zwykłe codzienne życie?

    Zamiast tego szanowny Autor powołuje się na "nową ekonomię" i twierdzi że:
    "Nowa ekonomia budowana jest na parytecie gospodarczym, a nie na parytecie prywatnego rozporządzania zasobami z obfitych prywatnych magazynów(..)"
    Po czym dalej stwierdza iż:
    "Nowa ekonomia gromadzi zasoby surowcowe i półfabrykatowe w dużych magazynach, a ludzie to kupują na własność i to są ich kapitały zabezpieczające, zamiast lokaty pieniężne. (..) Magazyny im to przechowują jak prywatny depozyt."
    Nie wiadomo zatem czy prywatne zasoby będą czy też ich nie będzie.

    Dalej zaś mamy zdanie:
    "Rząd musi przyjmować podatki w wielu pieniądzach jakie obowiązują w danym państwie"
    chociaż w samym artykule jest teza, iż:
    "Chcąc zapłacić podatek innym kiepskim pieniądzem, będzie się musiało dokonać wymiany pieniądza."
    Ponownie nie wiadomo czy podatki będą przyjmowane we WSZYSTKICH rodzajach pieniądza czy tylko w wybranych.

    Ważne jest stwierdzenie dotyczące rozróżnień deflacji:
    "Wynikł on z braku rozróżnienia deflacji, która spowalnia gospodarkę z powodu braku substancji pieniężnej, kiedy jest to robione przez okupanta celowo, a z braku rozróżnienia poprawnej oczekiwanej deflacji, która wynika z wpływu konkurencyjnych wydajniejszych systemów wytwarzania towarów przejmujących produkcje nowocześniej mniejszym trudem ludzkim."
    Opisuje ono bowiem jedynie spojrzenie na tę samą deflację z dwóch różnych punktów widzenia - dla producenta wytwarzającego towar drożej, czyli poszkodowanego przez obniżkę cen deflacja jest właśnie czymś co spowalnia jego przedsiębiorstwo; dla producenta wytwarzającego taniej deflacja wynika z wydajniejszego systemu wytwarzania.

    Postulował szanowny Autor, by:
    "Ustawa konstytucyjna powinna pozwalać wprowadzać pieniądz towarowy dosłownie przez wielu producentów i bez ograniczeń."
    następnie zaś stwierdza że:
    "W urzędzie skarbowym nie ma obecnie okienka kasowego, gdzie przyjęto by podatek zapłacony monetami srebrnymi. Nie zapłaci się też monetami srebrnymi np. w restauracji."
    O co zatem szanownemu Autorowi chodzi - o możliwość wprowadzanie pieniędzy czy o o przymus przyjmowania zapłaty w dowolnym pieniądzu - bo są to dwie różne rzeczy.
  • Po co tracic czas na takie nierealne rozwazania.
    Nie bardzo rozumiem logike tego wpisu co przyswieca temu pisaniu. W obenej sytuacji braku suwerennosci jako takiej w tym suwerennosci finansowej takie rozwazania to tylko mielenie jezorem. Instytucje finansowe ktore kontroluja polskie finanse bedace forpoczta korporacji nie pozwola na rzadne ruchy majace na celu odzyskanie suwerennosci finansowej, oni za durzo tu zainwestowali i pilnuja tego stanu ich sluzby specjalne i nawet gdyby ukonstytuowal sie nowy rzad ktory chcialby to zrobic to Polska zostala by poddana wielu naciska finansowym ekonomnicznym durzo wiekszym niz Rosja obecnie ktora np tym sie ruzni od polski ze jest sie w stanie bronic i to skutecznie podczas gdy polska niema zadnych mozliwosci obrony gdyz juz jestesmy kolonia i kontroluja nas sily zewnetrzne. Zachod zainwestowal w obalenie tzw komuny nie po to by pozwolic na jakies eksperymenty finansowe majace dac polskim niewolnika wolnosc. Gdybys byl autoze ministrem finansow i cos takiego prubowal zrobic to podobnie jak Mc Feden z komisji bankowosci i waluty po kilku nieudanych prubach zamachu [podobnie Slołypin w Rosji carskiej] wyciagnol bys nogi po ,,dobrym i pozywnym sniadaniu,, O Kenedim nie bede wspominal [dyrektywa pozbawiajaca fed prawo emisji pieniadza] O tym jak czule jest to zagadnienie przekonal sie Husejn i Kadafi ktorym sie zamarzylo odejscie od kontroli poprzez przymus operacji finansowych w dolarach usa. A nawet gdyby znalazl sie jakis heroiczny rzad ktory by cos takiego zamyslal zrobic to musial by miec olbrzymie poparcie spoleczne a samo spoleczenstwo musialo by byc gotowe do wyrzeczen w walce o suwerennosc,stan swiadomosci spoleczenstwa jako calosci jest dzis niewielki i kazda niekozystna zmiana jakosci zycia spotka sie z brakiem akceptacji,slowem polacy wybiora zawsze[przynajmniej ci co sie zalapali] jakas forme okupacji dajacej stabilnosc i pare groszy niz wolnosci dlugie budowanie dobrobytu jako wolne panstwo. Rozwazanie wiec o alternatywnych finansach jest bessensowne. jedyna rzecza jaka warto robic to budowanie swiadomosci poprzez przelamywanie monopolu informacyjnego, ale czy nawet w sytuacji dostepu do informacji polacy beda chcieli wiedze przelozyc na swiadomos to jeszcze inna bajka. Gdyby nawet przyjac ze chcemy cos zrobic w ramach tej herlawej swiadomosci to jest tylko jedna opcja tylko z Rosja w jej parasolu atomowym jako oslonie i gwarancji wzglednej suwerennosci bo Polska nie jest w stanie byc suwerenna sama jako taka no hyba ze ktos suwerennoscia nazywa stan obecny [,, 50 pytan prawym okiem,,] artykol w nawiasie wyjasnia o jaka suwerennosc chodzi,nie trac wiec pan czasu na te rozwazania ale zacznij wdrazac alternatywne metody przelamywania monopolu informacyjnego na inne kwestie przyjdzie czas potem..........a czy ten czas wogule jest to jeszcze inne zagadnienie...
  • @programista 13:25:27
    Nie widzę problemu, aby odpowiedzieć teraz na końcowe tamto podsumowanie, które dosłownie przeoczyłem.

    Zmiana potrzebna jest po to, aby suweren poczuł się właścicielem w miejscu gdzie żyje, bo to mu się należy od Boga według prawa naturalnego. Nie można kultywować rasizm, że kilku wybitnych najzdolniejszych mędrców specjalnej rasy, rozmawiających z swoim bogiem przy kawie, spiskują względem innych ras ludzkich i wynajdują metody na odbieranie im własność do wszystkiego w miejscu, gdzie żyją.
    Jest to potrzebne też po to, aby na wartość nowego mieszkania można było sobie uskładać w młodości podczas pracy zawodowej przez kilka lat, a potem na rynku ofert wybrać nowe mieszkanie zapłacić za nie swoją gotówką i nie płacić czynszu, a potem podatku od przebywania na Ziemi, wdychania powietrza, pobierania deszczu ze swojego dachu itp. Nie wspominając o kredycie na wybudowanie lub zakupienie mieszkania, bo ta procedura jest chora w świecie nowoczesnych technologii stawiania budynków. Kula ziemska jest na tyle duża, że dla każdego wystarczy miejsca na osobisty pobyt. Państwo ma się zadowolić składkami podatkowymi od suwerena, gdzie ilość rzeczy do wykonania dla niego suweren sam sobie określi na poziomie jaki uzna za potrzebny. Zasada ma być prosta robi się to po to, aby nie dać się wykorzystywać przez prywatną firmę okupacyjną wspomaganą przez boga rasistów.
    Mieszkania dzisiaj można budować bardzo tanio, bo mamy sakramenckie szybkie i tanie technologie. Można też łatwo wyburzać stare i stawiać nowe lepsze. Po to jest to potrzebne szanowny programisto. Sadzę że udało mi się to wyjaśnić. Życie w zafajdanym systemie jest nędzne i niemiłe.
    Jesteśmy w nim straszeni przez wspomnianych rasistów wspólnie z ich bogiem za ich plecami z nadrzędnej cywilizacji i planują nas oznakować elektronicznymi tagami, abyśmy działali z ograniczoną świadomością. To jest beznadziejne. Aby do tego nie doszło proponuję otworzyć szerzej swój umysł na pozytywne zmiany.

    Odnośnie lokat kapitału w surowcach i półfabrykatach, to sprawa na zupełnie obszerny wpis. Wyjaśnię, że chodzi o zasadę tezauryzacji w systemie parytetu gospodarczego. Na rzeczy drogie odkłada się pieniądze przez długi czas. Towary nabywane zaś nie mogą tak długo czekać, bo zniszczeją. W parytecie gospodarczym pieniądz musi mieć oparcie o towary na rynku. Według zasad monetaryzmu chcąc tezauryzować, nie można robić odkładania na lokaty lub trzymać duże gotówki, bo to powstrzymuje towary użytkowe przed nabywaniem i spowalnia gospodarkę. Tezauryzuje się towary trwałe i niezniszczalne mogące być tanio składowane przez długi czas. Każde państwo ma swoją specyfikę i wybiera co może wytwarzać w nieograniczonej ilości na cel tezauryzacyjny zarówno na swoje przyszłe potrzeby jak i na handel zagraniczny.

    To że rząd nie będzie musiał konstytucyjnie przyjmować podatki w pieniądzach które dryfują inflacyjne ponad przykładowo 2%, ma dopingować kiepskie systemy do właściwego działania. Ludzie będą od nich odchodzić, gdy zapłata podatku będzie obarczona wcześniejszą wymianą. Rząd też powinien dbać o to aby system pieniężny w systemie był dobry i niezawodny. Pieniądze którymi płacimy podatki to jedna sprawa, a ilość systemów pieniężnych, to druga sprawa. Wymienialność natomiast jest pomiędzy wszystkimi systemami. Po prostu wymyślam to logicznie. Tworzę podwaliny teoretyczne pod wolny rynek systemów pieniężnych. To są dywagacje projektowe. Ma to służyć do otwieraniu umysłów. Miło mi, że mam tak dzielnego ucznia programistę.
  • @jan 14:51:52
    Ten stracony czas to mój czas. Ty janie straciłeś go niewiele.
    Wpis jest zrobiony dla wiedzy, bo to wynikło z mojej wewnętrznej potrzeby. Dla mnie to nie jest stracony czas. Nie jest nic przesądzone nigdy do końca, bo walka trwa nie tylko na poziomie ludzkim, ale i nadludzkim. Ziemia nie jest obecnie własnością ludzi jak i okupantów, o czym paskudna elita rasistów zdążyła się przekonać. To że budują sobie schrony podziemne świadczy o tym, że sami boją się zbiorowego sprzeciwu. Wystarczy przejść na barter w chwili niewydolności systemu, gdy padnie ich zaopatrzenie. Ich konstrukcja gierki, ze sterowaniem za pomocą guzika do odłączania człowieka ze systemu, runie bądź kiedy, gdy zawiedzie zaopatrzenie w towary do miasteczek. Ludzie zastosują zasadę wymiany, choćby nawet zapisując to na kartkach między sobą. Ludzie nie muszą mieć nawet srebrnych i złotych monet, gdy życie między nimi staje się ciężkie, a tak skrupulatnie wyciągali złoto ze systemu, bo im polecił Albert Pike.
  • @Mufinek Sposypkom 15:54:23
    Szanowny @Autorze.

    Popełnia Pan jeden zasadniczy błąd przy ocenie statusu prawnego Narodowego Banku Polski. NBP to już nie NBP S.A. jak było przed wojną. NBP nie jest przedsiębiorstwem a instytucją dobra publicznego o jawnym kapitale 1 mld zł. Celem jego działania jest "dbać o wartość pieniądza" i to pieniądza fiducjarnego.
    Rdzeniem reformy powinno być jasne sprecyzowanie pojęcia emisji pieniądza w art 227 konstytucji i wyeliminowanie ograniczenia w art. 4 ustawy o NBP jedynie do emisji znaków pieniężnych. To podstawa.

    2 maja spotykamy się na naradzie w Sandomierzu w ramach KoRReUs. Tematyką będzie właśnie emisja i jej rozproszenie w systemie pieniądza komplementarnego. Jeśli byłby Pan zainteresowany to prześlę szczególy.
  • @nikander 18:01:36
    Ogólnie jest tak, że karmi się nas drugą teatralną rzeczywistością, bo o tym się dowiaduję z różnych źródeł. Nie będę się przecież sprzeczał z Panem, bo Pan jest dobrze również poinformowany w tej branży. Ja wiem, że są dwie prawdy. Jedna budowana na pokaz, a druga faktyczna, bo tak jest w świecie władzy i propagandy. Więc jak najbardziej może się odbywać sztuka teatralna dla ludzi, że NBP czyli bank centralny w prywatnej spółce pod nazwą POLSKA, będącej korporacją związaną z Międzynarodowym Bankiem Centralnym, występuje w sztuce teatralnej dla widowni w Polsce, czyli nas oglądających teatr w mediach i przedstawianej nam fałszywej rzeczywistości, jako postać w kostiumie instytucji dobra publicznego o kapitale zakładowym, jak pan wspomniał i na to mogą być nawet stworzone rekwizyty teatralne.
    To co napisałem we wpisie, oparłem między innymi na wiedzy, jaką pozyskałem z obszernego wywiadu z Dariuszem Brzozowcem, twórcą lokalnej waluty dobry. On badał i dochodził historii Narodowego Banku Polskiego. Ogólnie streszczę to tak, że ten bank, gdy powstał za czasów Grabskiego, był spółką akcyjną, gdzie akcje kupili nieznani ludzie, a rząd miał tylko 1% akcji. Tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, niewiadomym cudem, bank przeniósł siedzibę do Londynu i był Polskim Bankiem na Emigracji. Po wojnie zachował swoją ciągłość istnienia, przeistaczając się w Narodowy Bank Polski w 1947 roku. A dzisiaj jest to nadal ten sam bank, bo miał kolejną metamorfozę, który ma swoich właścicieli. Pan Brzozowiec mówił, że w żaden sposób nie dał rady się dowiedzieć z kolegami o strukturze własności tego banku, bo jest to chronione. Stąd zaszły jego osobiste podejrzenia, że nie ma się do czynienia z instytucja narodową, czy dobra publicznego.
    Może pan posłuchać audycji:
    Teoria Chaosu, w radiu na fali, lub radiu paranormalium.
    Zabójczy monopol - Dariusz Brzozowiec (gość) audycja z 29.11.2013 r
    Wywiad jest długi wiec podam, że o tym mówi w momencie 1h 25 min. Trzeba więc najlepiej ściągnąć go na komputer i posłuchać gdzie trzeba.
  • @Mufinek Sposypkom 20:45:53
    Proponuję to: https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Status%20Prawny%20NBP%20-%20Kawalec%20Krzysztof.pdf
  • @mufinek z posypka
    Zgadzam sie toba ze walka trwa nie tylko na poziomie ludzkim i ma wymiar duchowy. Opis jaki zamiesilem tyczy obecnego stanu,nic oczywiscie nie jest wieczne ,wszystko przemija i sie zmienia.W dluzszej perspektywie czasowej i to odejdzie co jest nawet gdyby nowa cywilizacje zaczol budowac jeden promil obecnej populacji. wykazujesz daleko idacy optymizm,twierdzac ze mozna bedzie przejsc na barter,struktury ubezwlasnowolnily wiekszosc spoleczenstw,jeszcze przed wojna wszystko wygladalo inaczej dzis jest globalna wspulzaleznosc przy olbrzymim egoizmie ,agresji a czesto i nieawisci[Kisynger,,Glos z piekieł,,] taka przemiana byla by katastrofa dla wielu,ludzie zasmakowali wygody i nie beda tego chcieli pozucic nawet za cene agresji. Gdyby dzis odrzucic klamstwo bylby w jednej chwili koniec swiata wszystko by runelo,ktos kiedys napisal ze gdyby z systemu finansowego wloch wycofa mafijne pieniadze to panstwo leglo by w gruzach,mysle ze sporo w tym prawdy. system pieniadza to jeden z problemow ,wlasciwie nalezalo by odzrzucic wiekszosc tego co wokol nas[ patrz Lew Tolstoj,, Odbudowanie piekla,,] Jak powiedzial Ghandi ,,musimy zyc prosciej by innym pozwolic po prostu zyc,, w tej filozofi zycia niema miejsca na taki model jaki przyjely narody ziemi,my ten stan upadku zaczelismy traktowac jako zeczywistosc prawdy gdy tymczasem toniemy w bagnie. Gdyby przejsc do szczegolow mozna by powiedziec ze wlasciwa postawa bylo by kozystanie z szarego mydla i jednoczesne odrzucenie setek swinstw jakie wymyslono w tej gonitwie ku zagladzie czy ludzie sa w stanie w kazdej swerze zycia przejsc na,, szare mydlo,, nie jest to mozliwe dlatego niema ratunku . Myslisz ze iluminaici nie sa tego wszystkiego swiadomi ich agresywne dzialania sa nieudolna pruba opanowania beznadziejnej sytuacji [np szczepionki i depopulacja] Tak wiec finanse to tylko jeden z elementow tej zlozonej ukladanki. by bylo dobrze dobro musi byc naczelna zasada postepowania, w kazdym obszarze. Zmiany moga byc tylko bolesne. bo w puli genetycznej ludzi jest bardzo wielu osobnikow kturzy dobra jako imperatywu postepowania nie przyjma [spujz na twarze wielu tych ktorzy roszcza sobie prawo bycia liderami] Jednak predzej czy puzniej zwyciezy dobro rozwiazania przyjda na gruncie religi niema innej mozliwosci Drugi rozdzial ksiegi Izajasza mówi ze tak sie stanie i wszystkie narody przyjma Boża prawdę kiedy to sie stanie niewiemy, sily ludzkie nie sa juz wstanie tych procesow destrukcji zatrzymac..........
  • @jan 21:29:19
    Dziekuję Ci Janie, za bardzo sensowny i bogaty osobisty komentarz.
  • @nikander 21:25:33 - Ciągłość własności BP S.A.
    Dziękuję za udostępnienie tej pracy magisterskiej. No cóż jest ona wykonana pod nadzorem promotora dr hab. prof. UW Krystyny Pawłowicz w uczelni zajmującej się starą ekonomią, więc jest mało wnikliwa z dozą odpowiedniej cenzury. Niemniej jednak czytając ją, zauważam te momenty, gdy autor pracy nie drąży istotnych rzeczy dotyczących własności banku, jako spółki akcyjnej i nie zagłębia się w tę materię. A przecież taka forma własności była na początku, gdy bank powstał w 1924 r. Wszystkie kolejne metamorfozy banku, jedynie zmieniały statut. Każda spółka może tego dokonywać, na walnym zebraniu akcjonariuszy. Przecież statutu spółce nie zmienia osoba z łapanki na ulicy lub łapanki na uczelni, ani nie dzieje się to pod przymusem jakiegoś sądu lub dyktatora. Nazywało by to się zagarnięciem spółki lub np nacjonalizacją. Nic takiego nie zaistniało.
    W pracy magisterskiej jest podane trochę treści, jak nastąpiła metamorfoza z Polskiego Banku na emigracji w NBP w państwie Polskim po II Wojnie Światowej.

    Można mocno domniemać a wręcz być pewnym, że organ bankowy NBP nadal działał na prawach spółki akcyjnej spełniając funkcje banku centralnego i posiadał tych samych właścicieli akcjonariuszy.
    Otóż koncepcja z bankiem dla Polski powstaje w Moskwie na posiedzeniu PKWN już w lipcu 1944 i w lutym 1945 bank jest już powołany. Stworzenie NBP dokonane jest przez przekopiowanie statutu Polskiego Banku S.A. będącego na emigracji. Jest jedyna tylko zmiana w statucie, że zamiast akcjonariuszy pojawia się kukiełka będąca właścicielem i nazwana zostaje "instytucją państwową" mająca też swoją zabawkę w ręce np misia nazwanego "Ministrem Skarbu". Trwa więc przez pewien czas precedens, bo istnieją dwa banki. W Polsce i w Londynie, mające ten sam statut.
    Dalej w pracy magisterskiej czytamy:

    cyt:
    Jednak na skutek powojennych wydarzeń politycznych o jego losie zadecydowała nowa władza. Po wykorzystaniu zasobów Banku Polskiego S.A., postawiono go w listopadzie 1951 r. w stan likwidacji, którą zakończono w styczniu 1952 r.

    To jest właśnie cała kwit esencja istotnych faktów, mówiących o właścicielstwie spółki akcyjnej założonej w 1924 r. Ona nadal trwała, miała wtedy nadal ten sam statut. Pod prawnymi kukiełkami jak instytucja państwowa, Minister Skarbu, akcjonariusze sprawowali nadzór nad spółką wykonując sobie walne posiedzenia, zarządzając nadal swoim bankiem poprzez kukiełki i czerpiąc regularne dywidendy. Kolejne transformacje dotyczyły jedynie zmian własnego statutu na bieżące potrzeby polityczno gospodarcze. Więc jest ciągłość właścicielstwa o której mówił Dariusz Brzozowiec.

    Panie Józefie! Czy wyobraża sobie Pan wykorzystanie zasobów Banku Polskiego S.A. na emigracji w Londynie, przez NBP w Polsce w czasie po II W.Ś. ? Czyli co? Siłowe zagarnięcie zasobów w Londynie? Zasobów typu złoto, waluty, papiery wartościowe?
    Oczywiście, że chodzi o wykorzystanie zasobów Banku Polskiego S.A. na zasadach porozumienia. Jak zainstalowani w Polsce okupanci dogadali się z akcjonariuszami spółki akcyjnej, można sobie tylko domniemać. Ja myślę, że żaden akcjonariusz nie pozwoli sobie odebrać za friko swojej własności. To byli cwani bankowcy i zadbali o to, aby nadal być bankowcami w spółce o statucie, który sobie sami zaprojektowali w 1924 r. To była pełna współpraca. Wręcz usługa akcjonariuszy, na potrzeby PRL. Nie jestem w stanie uwierzyć, że NBP obecne jest instytucją państwową typu dobra publicznego. Nie ma na takie twierdzenie logicznych podstaw. NBP musi działać nadal na prawach spółki akcyjnej i jest to właśnie skrzętnie zatajane. Akcjonariusze są, a my ich nie znamy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej